produkcja ruszyła

za mną odrobina teorii, byłam też na kolejnych zajęciach praktycznych. pożyczyłam od mamy nieużywany pistolet do kleju, z ogrodu i ze wsi wywiozłam bagażnik pełen pni, gałęzi, liści, szyszek, kasztanów i trwa, zrobiłam niezbędne zakupy i wciągnęłam się! serio! wychodzi na to, że codziennie produkuję jedną kompozycję. jestem w szoku. mam z tej dłubaniny niebywałą satysfakcję, poświęcam wieczory, aż mi się wierzyć nie chce.

1374942_590606987665097_785685160_n 1379298_590607177665078_341979856_n

wczoraj na placu zabaw, po ciemku zbierałam liście i powstał z nich mały bukiecik. dla mojej szefowej, bo nie wierzyła, że róże można z liści 🙂

pien

przedwczoraj skończyłam obklejać ten pieniek, który miał posłużyć mojej mamie za opał kominkowy. zdjęcie jest kiepskie, bo po nocy robione i nie widać wielu ciekawych detali. stanie chyba na grobie moich pradziadków.

wianek

wianek dla koleżanki, która szuka oryginalnych ozdób na wszystkich świętych. w środku staną znicze.

był jeszcze jeden różany bukiet w zielonym listkiem i owocami winobluszczu, ale Ignac zabrał dla cioci z przedszkola i nie zdążyłam zrobić zdjęcia.

w kolejce po wianek stoi Ania, Monika też czeka na kolejne dekoracje i Rafał zamówił jakąś kompozycję na grób swojego dziadka. czy o kimś jeszcze zapomniałam?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s