i po przerwie

po szkole, lekkim szale z niewybiegania, emocji i wrażeń, gdy nadchodził wieczór, zapytałam:

– synu, a czym właściwie różni się u was przerwa od lekcji?

– hmm, powiem ci, że różni się tym, że przerwa jest nudniejsza… ale przynajmniej można coś zjeść, chociaż na religii też można jeść.

i to nie była jedyna nieoczekiwana kwestia podsumowująca pierwszy dzień z plecakiem.

(dzięki za dzisiejsze telefony, czuję wsparcie :))

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s